poniedziałek, 8 czerwca 2015

Dzień dla włosów

Dzień dla włosów
Hejo! Nadal choruję ale w końcu dzięki ciepłej pogodzie widać jakąś poprawę. Byliśmy nawet na spacerze w poszukiwaniu ziół... ale wybraliśmy kiepskie miejsce i nic nie znaleźliśmy... Będę musiała się przejść w tygodniu gdzie indziej ;)


Ostatnio miałam tyle pomysłów na maski do włosów, że w końcu zdecydowałam się nie kombinować. Skalp nadal jest w fazie buntu więc teraz przez swędzenie muszę myć włosy co drugi, maksymalnie trzeci dzień... Kupiłam Clotrimazolum i przy mocniejszym swędzeniu postanowiłam go wypróbować. Chciałabym pójść do trychologa ale że w okolicy żadnego nie ma to muszę się wybrać do dermatologa... To ile będę musiała poczekać na wizytę na NFZ? Pół roku? Rok? Echh...


Co zrobiłam z włosami?
1. Umyłam balsamem Mrs. Potter's z nagietkiem x2
2. Nałożyłam na jakieś 10 minut niebieską saszetkę Biovaxu z Alterrą granat i aloes


Efekt:

 bez flasha i z flashem

Nie nakładałam oleju przed myciem w obawie o skórę głowy i ze zmęczenia i włosom go chyba trochę brakuje... Mimo wszystko są wygładzone i sypkie. Za sypkie - nie lubię takich...Cóż, ważne, że mi nic wokół głowy nie lata :)



Jak wam minął weekend?


Pozdrawiam :)

niedziela, 31 maja 2015

Dzień dla włosów: Biała glinka, proteiny i pepsi

Dzień dla włosów: Biała glinka, proteiny i pepsi
Hejo! Pracuję właśnie nad nowym szablonem. W tym celu przejrzałam swoje stare zdjęcia, zrobiłam nowe i... nadal jestem niezadowolona. Siostra miała mi narysować nagłówek już daawno temu  ale cóż... Mam nadzieję, że  pogoda się utrzyma przez następne dni to będę mogła trochę "popracować w terenie" czyli iść po zioła i zrobić zdjęcia w normalnym świetle. W tym mieszkaniu naprawdę ciężko o dobre światło ToT

Co zrobiłam z włosami:
1. Oliwka Babydream fur Mama
2. Mycie Kallosem Algae
3. Na skalp Kallos Algae z białą glinką w proporcjach 1:1
4. Na długość Biovax Keratyna i Jedwab
5. Po 15 minutach spłukałam wodą a na koniec Pepsi rozrobioną z wodą

Czemu Pepsi? Po płukance z Coli miałam dobre efekty więc kiedy zostało mi sporo Pepsi (mój ukochany kupił 2l butlę i pojechał w delegację zostawiając o wiele za dużo żebym sama to dała radę wypić) uznałam, że to przecież prawie to samo...

Miałam ogromny problem ze zrobieniem ostrych zdjęć... i właściwie jakichkolwiek zdjęć moich włosów :D



Skóra głowy ukojona! A włosy miękkie i dociążone. Gdyby zechciały szybciej rosnąć żebym mogła ściąć suche końcówki i nie czuć, że mam za krótkie włosy, byłabym im dozgonnie wdzięczna...




PS Jest was tu coraz więcej... Na początku blogowania postanowiłam sobie, że jak będzie 50 obserwatorów to zrobię rozdanie albo konkurs. Wtedy to była taka odległa liczba... Zobaczymy co z tego mojego postanowienia wyjdzie ;)




Pozdrawiam :)


czwartek, 28 maja 2015

Liebster Blog Award

Liebster Blog Award
Hej! Dostałam kolejne dwie nominacje więc dziś odpowiem na pytania :)



Najpierw pytania od: lawendowepiora.blogspot.com

1. Chciałaś się kiedyś obciąć na chłopczycę i dlaczego?
Nie

2. Jaki jest twój ulubiony współczesny wykonawca?
...hmmm... słucham głównie zespołów i właściwie nie jestem w stanie wybrać :D

3. Jaka jest twoja ulubiona kuchnia?
Japońska i chińska

4. W jakim kolorze pokoju czujesz się najlepiej?
Zielonym i pomarańczowym

5. Podobają Ci się afrykańskie loczki?
Tak chociaż wiem, że mi by nie pasowały ;)

6. Najlepsza pora na czytanie książki?
Każda. KAŻDA.

7. Czy twoi znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Nie

8. Wolisz herbaty ziołowe czy owocowe?
Wolę herbaty czyli herbaty ale jeśli muszę wybierać między tymi herbatkami to wybieram owocowe ;)

9. Lubisz pomadki bezbarwne czy kolorowe i dlaczego?
Bezbarwne, zbyt często mam za suche usta na kolor

10. Twoje ulubione miejsce na wakacje?
Goniądz nad Biebrzą, gdzie odbywa się festiwal Rock na Bagnie ^ . ^

11. Zamierzasz używać w przyszłości kremów przeciwzmarszczkowych czy godnie się zestarzeć?
Nie uznaję czegoś takiego jak "godnie się zestarzeć" czyli zapuścić. Te kobiety, o których się mówi, że się godnie starzeją przecież o siebie dbają. Jeśli nie to raczej mało kto o nich mówi, że starzeją się godnie a raczej że się zapuściły... Staram się pielęgnować moją cerę najlepiej jak się da także pod kątem przeciwzmarszczkowym (tak drogie panie, przeciw znaczy zapobiegawczo a nie kiedy jesteśmy pomarszczone jak po długiej kąpieli bo wtedy to już nic nie pomoże)


A teraz pytania od: lustlure.blogspot.com

1. Jaka jest Twoja ulubiona część garderoby? 
Sukienka
2. Jaki typ literatury preferujesz?
Fantasy i Sci-fi
3. Na jaki kosmetyk do pielęgnacji włosów byłabyś w stanie wydać najwięcej?
Odżywka do skóry głowy

4. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? 

Tak, jestem w związku, który właśnie dzięki takiej miłości powstał :)

5. Kawa czy herbata? A może coś innego? 
Herbata (patrz: nazwa bloga :D)

6. Chciałabyś mieszkać w innym kraju niż Polska? Jeśli tak, to w jakim?
Tak, gdziekolwiek gdzie nie jest ciągle bardzo zimno albo ciągle bardzo gorąco. Gdybym miała spory dochód mogłaby to być Japonia albo Korea Południowa

7. Dlaczego założyłaś bloga? 
Bo miałam taki kaprys i milion pomysłów na nazwę xD No i chciałam się bardziej zmotywować do pielęgnacji włosów i dzięki blogowi na bieżąco kontrolować ich zmianę

8. Jaki był Twój najgorszy kosmetyczny bubel?
Płyn do higieny intymnej Facelle

9. Lubisz gotować? Masz swoje popisowe danie?
Lubię gotować. Popisowe danie... hmmm... może gyoza? Jeszcze nikt nie narzekał ani nie zostawił choćby pół pierożka (z pierwszej porcji, po trzeciej już można mieć dość) kiedy to podawałam na obiad... No i to jedno z moich ulubionych dań. A wszystko zaczęło się od japońskiej dramy... :D

10. Byłaś kiedyś na festiwalu muzycznym? Jeśli tak, to na jakim?
Tak, byłam pare razy na Woodstocku, na dwóch edycjach Rocka na Bagnie. Szanty też się liczą? Albo Dni Kultury Młodzieżowej organizowane corocznie w moim rodzinnym mieście? Zawsze przed wakacjami mamy z siostrą plany na tyyyyle festiwali a ostatecznie nam to nie wychodzi bo albo pieniądze (no,na bułkę by się przydało mieć chociaż) albo jakiś jest w tym samym czasie co inna impreza... Kurczę, nie mogę sobie przypomnieć czy jeszcze jakieś festiwale były...

11. Zostajesz zesłana na bezludną wyspę i możesz zabrać ze sobą tylko jeden kosmetyk pielęgnacyjny. Co by to było? 
Waham się między olejem a mydłem. Rośliny tam na pewno będą więc mogę sobie zrobić toniki i płukanki o ile znajdę słodką wodę. Czy na tej bezludnej wyspie są rośliny, które można wykorzystać jako szampon? Zakładam, że do mycia coś bym wymyśliła więc wybieram jakiś niekomedogenny olej, którego użyłabym do twarzy i włosów.




No to tyle. Nie nominuję nikogo ponieważ już wcześniej brałam udział w zabawie.


Pozdrawiam :)

poniedziałek, 25 maja 2015

Dzień dla włosów: Mydlnica, jajko i siemię lniane czyli łagodzenie podrażnienia skalpu

Dzień dla włosów: Mydlnica, jajko i siemię lniane czyli łagodzenie podrażnienia skalpu
Witajcie! Ostatnie dni nie były dla mnie zbyt dobre i następne też nie zapowiadają się najlepiej. Cały jest choruję, a w mojej rodzinie szykuje się pogrzeb... Mama liczy, że przyjadę jak najszybciej żeby chodzić na różaniec a tymczasem czuję się zbyt słabo żeby iść do sklepu po drugiej stronie ulicy, nie mówiąc już o aptece, którą też powinnam odwiedzić...


Z moją skórą głowy ostatnio też nie było najlepiej. Nie wiem od czego była podrażniona więc na wszelki wypadek tym razem nie użyłam żadnych drogeryjnych kosmetyków.

1. Nie nakładałam nic przed myciem.

2. Skórę głowy umyłam naparem z mydlnicy lekarskiej (2 łyżki zalane gorącą wodą na 15 minut) z dodatkiem łyżeczki startego szarego mydła. Trochę musiałam poczekać aż ostygnie i mydło się rozpuści ale w końcu się doczekałam :)

3. Na długość i skalp nałożyłam maskę:

żółtko jaja + kilka kropli kwasu hialuronowego + odrobina wit. C (wpadła bo się pomyliłam, miała iść do czego innego, nie wiem czy w ogóle tu podziałała ale była więc wypada napisać ;P) + pół szklanki żelu lnianego

4. Spłukałam po ok. 20 minutach i użyłam płukanki z cytryny.
5. W końce wtarłam jedwab CHI.


Efekt:




Głowa mnie nie swędziała i to jest najważniejsze bo to na skórze głowy się skupiłam. Włosy oprócz końcówek są przyjemne w dotyku, miękkie i dociążone (w końcu!) :D


Pozdrawiam :)

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger