poniedziałek, 20 marca 2017

Krem do suchej i atopowej skóry DIY
















Mój syn ma atopowe zapalenie skóry, w związku z czym byliśmy zmuszeni używać różnych kremów i maści dla atopików. Niestety, wszystkie sprawdzały się kiepsko, wcale albo nawet pogarszały stan skóry maluszka. Trochę się bałam kombinować na własną rękę ale kiedy Kacper kolejną noc nie mógł zasnąć przez uporczywe swędzenie zaczęłam na poważnie kombinować nad kremem własnej roboty. Krem, który dzisiaj wam pokażę nie jest idealny, nie jest receptą na gładką skórę dla każdego. U nas się sprawdził ale wiadomo, że każda skóra lubi co innego. Ideały nie istnieją.

Dlaczego akurat takie składniki?

- mocznik i betaina to składniki nawilżające.
- emulgator GSC bo akurat innego nie miałam, a po późniejszych testach z Cosmedią okazało się, że GSC lepiej pasuje
- olej z pestek dyni - pierwsze wersje były na oliwie ale się skończyła; polecam użyć takiego oleju, który wam pasuje, na słoneczniku wyszedł troszkę słabszy
- masło mango okazało się lepsze niż shea (kwestia indywidualna)
- guma guar zagęszcza krem, można użyć innego zagęstnika lub pominąć i mieć bardziej lejącą konsystencję

Przepis

I. Woda 55%
GSC 2%
Mocznik 5%
Betaina 2%
Kwas hialuronowy 5%
Guma guar 1%

II. Olej z pestek dyni 20%
Masło mango 5%
Olej jojoba 5%

Przygotowanie nie jest skomplikowane.
1. W osobnych naczyniach rozpuszczamy składniki z grupy I. (z wyjątkiem gumy guar) i II. (bez oleju z pestek dyni, nie można go podgrzewać).
2. Mieszamy obie fazy, jeszcze ciepłe i mieszamy aż do wystudzenia. Najlepiej naczynie, w którym mieszamy krem włożyć do drugiego, z zimną wodą - wtedy szybciej wystygnie. Ważne żeby nie zostawiać mieszanki samej sobie bo mogą powstać nam grudki. Czy ktokolwiek lubi grudki w kremie? Nie sądzę.
3. W międzyczasie dodajemy olej z pestek dyni i gumę guar.

Uwagi

1. Jeśli przygotowujemy większą ilość kremu, lepiej będzie jeśli go zakonserwujemy. W sklepach z półproduktami są różne konserwanty, przy każdym są podane ilości, jakie możemy dodać do kosmetyku. Ja wolę robić mniejsze ilości na wypadek gdyby skóra źle zareagowała ;) Pamiętajmy, że nawet ulubione kosmetyki mogą nam z czasem przestać pasować.
2. Umiecie ubić bitą śmietanę? Mieszanie kremu to podobna sprawa. Na końcu też powstanie masa, która nie powinna pływać po naczyniu.
3. Radzę najpierw przygotować i odmierzyć składniki, a potem dopiero zabrać się za rozpuszczanie i mieszanie. To zdecydowanie ułatwia pracę i zapobiega szukaniu składników w trakcie robienia.
4. Olej z pestek dyni można zastąpić innym olejem. Jeśli zastąpicie go takim, który można podgrzewać, możecie od razu go wrzucić z resztą tłuszczy.




















Moja opinia


Ten balsam robiłam kilka(naście?) razy i za każdym razem świetnie nawilżał skórę Kacpra. Same oleje nie dawały rady, typowo tłuste kremy też były takie sobie. Po prostu musimy mieć nawilżacze w składzie ;) Szybko się wchłania, nie brudzi ubrań. Najlepiej działa używany kilka razy dziennie. Początkowo smarowaliśmy przy okazji każdej zmiany pieluszki ale ostatnio tylko po kąpieli i też jest dobrze :)


Lubicie kremy domowej roboty?


13 komentarzy:

  1. z takich składników to może wyjść tylko dobry krem! bardzo podoba mi się konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, konsystencja jest rewelacyjna. Strasznie się bałam co wyjdzie z tym emulgatorem bo czytałam, że jest trudny ale nie jest tak źle jak ludzie gadają :D

      Usuń
  2. Fajny pomysł na krem ale ja niestety nie mam głowy do takich "zabaw" :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super krem :) moja córcia tez ma AZS:( wiem co przechodizsz:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejciu, biedactwo takie małe jest! :/ W mojej rodzinie też są podobne kłopoty, każdy ma coś :/ Też każdemu z osobna zawsze coś przyrządzam, ale w przypadku tak małego dziecka chyba przed produkcją założyłabym sterylny mini zakład produkcyjny :D Bałabym się, że cokolwiek do kremu się dostanie. Ale to pewnie tylko moja panika wobec mniejszych szkrabów, bo nie mam z nimi styczności :D Cieszę się, że udało Ci się stworzyć perfekcyjną opcję dla Kacpra, a nuż odkryjesz kiedyś lek na AZS! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już jest starszy, w sierpniu skończy dwa lata ale na nowszych zdjęciach nie widać już żadnych zmian na skórze ;) Też się bałam dlatego długo nic nie próbowałam, a za pierwszym razem ze stresu pojemnik na krem sterylizowałam kilka razy :D

      Usuń
  5. Śliczny synuś :) Widać że zadowolony :D Mało która mama tak dba o dziecko by specjalnie mu kremy ukręcać :D Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każda mama by tak zrobiła wiedząc, że ma taką opcję ;)

      Usuń
  6. Ukręciłam dziś własnie klajster z GSC dla swojego niemowlasa. Telepatia ;)
    Twój wygląda na przecudną, gładką konsystencję, dlatego zapytam prosto z mostu: pierwsza wersja była tak samo doskonała, czy doszłaś do tego metodą prób i błędów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza wersja była płynem z grudkami :D Po podgrzaniu było już idealnie więc przy następnych już wiedziałam żeby mieszać cieplutkie. Najlepiej nie zostawiać ani na chwilę dopóki nie wystygnie. Raz uznałam, że to bez sensu i po co mieszać dalej skoro już jest gładkie - wystygło i wyszły grudki.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! U mnie z kolei jest tak, że jest jest mocznik, to nie ma emulsji ;) To znaczy - jest, ale do czasu. Najdłużej tydzień siedziała bez rozwarstwiania i zrobienia się dwa razy rzadszą ;)

      Usuń