niedziela, 23 października 2016

Promocja Rossmann -49% czyli mój wielki pech zakupowy



Moje zakupy w Rossmannie okazały się totalną klapą. Nie kupiłam tego co sobie zaplanowałam (wishlista), jedną pomadkę nawilżającą zgubiłam po jednym użyciu, kupiłam mało a i tak ze wszystkim jest coś nie tak.

Przy pomadkach miałam nadzieję na ładny zapach i jako-takie nawilżenie.W pomadce Himalaya dostałam zapach starego kosmetyku i drobinki. Czemu nie zwróciłam uwagi na wzmiankę o drobinkach na opakowaniu? Uniknęłabym rozczarowania chociaż w tej kwestii. Niestety drobinki dyskwalifikują ją jako pomadkę domową, a zapach do używania w ogóle.

W moim mniemaniu top coat powinien przedłużać choć trochę trwałość lakieru. Niestety Top Coat Like Gel z Wibo nie przedłużył tej trwałości u mnie ani troszeczkę :(

Druga pomadka też pachniała staro. Może to dobrze, że zginęła? Myślałam, że robię niewielki zapas a okazało się, że kupiłam zapełniacze śmietnika. Okropnie pechowe zakupy.

Żelu do skórek Sally Hansen nie było już pierwszego dnia, a przyspieszacz wysychania nie wchodził na przecenę. Na pozostałe części walnęłam focha i nie poszłam. Zerknęłam na szafy podczas ostatniego etapu ale jedyne róże jakie ewentualnie chciałabym kupić były wyprzedane więc wyszłam tylko z pieluszkami dla małego ;P



A jak wasze zakupy? Mam nadzieję, że nie miałyście takiego pecha.

7 komentarzy:

  1. U mnie niestety z tymi drobinkami było podobnie w rozświetlaczu z Wibo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w rozświetlaczu mi aż tak drobinki nie przeszkadzają ale wiadomo, lepiej bez drobinek ;)

      Usuń
  2. byłam w rossmannie ale nie kupiłam żadnego promocyjnych kosmetyków.teraz mam śliczną szminkę z bell niestety też z brokatem! nie wiem po co jest dodawany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ten brokat wybieranie kolorówki byłoby o wiele łatwiejsze :(

      Usuń
  3. Ja nie kupiłam nic na tej promocji.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie zaliczam tych zakupów do udanych, jednej pomadki na której mi zależało nie było, o partii z oczami w ogóle zapomniałam, a trzecia część mnie nie interesowała nawet :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie interesowała trzecia część. Podkład i bronzer mam, a róży i tak ostatnio nie używam :D

      Usuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger