czwartek, 17 grudnia 2015

Zakupy i prezenty kosmetyczne i półproduktowe

Zakupy i prezenty kosmetyczne i półproduktowe
Post miał się ukazać pare dni temu ale zrobiłam zdjęcia i się rozchorowałam. Siedzę teraz z cieknącym, czerwonym nosem jakbym miała zostać Rudolfem na te Święta a trzeba się zająć synkiem, posprzątać mieszkanie i przygotować chrzciny... Nie mam czasu na chorowanie! :(

Post obejmuje czas mniej więcej od... ostatniego posta o nowościach. Od narodzin Kacpra nie byłam zbyt często w drogerii w celu innym niż zakup pieluch/chusteczek nawilżanych :P

Zacznę od kolorówki z promocji Rossmanna, która była już jakiś czas temu a mi się ciągle wydaje, że wczoraj:



Maybelline Dream Tuch Blush, Wibo Fixing Powder, Astor Puder Perfect Stay 24h + baza, Lovely Gold Highlighter

Rimmel Max Volume Flash, Lovely Curling Pump Up, Maybelline Colorama kredka nr 210, Bell Hypoallergenic potrójny cień do powiek nr 10, Maybelline Eye Studio Lasting Drama żelowy eyeliner fioletowy, Maybelline Master Graphic eyeliner w pisaku

Wibo Glossy Temtation nr 3, Rimmel Lasting Finish nr 214, Lovely kredka do ust Perfect Line nr 1



Sally Hansen przyspieszacz wysychania, Sally Hansen Diamond Flash Top Coat, Lovely Classic Nail Polish nr 97, Lovely Gloss Like Gel nr 90, Wibo Chic Matte nr 3, Rimmel 60 Seconds Super Shine nr 513 Let's Get Nude
(wie ktoś czemu blogger mi obrócił zdjęcie i nie mogę nic z tym zrobić?)




Zamówienie na e-naturalne:

hydrolat z kwiatów lipy, ekstrakt z zielonej herbaty, kwas Aha, ekstrakt z liści mącznicy, hydromanil, mleczko bawełniane, olej konopny, shea light, Sodium Cocoamphoacetate, polysorbate 20, decyl glucoside, cosmedia sp, peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych



Dzień Darmowej Dostawy:


Blisko Natury
Masło Shea, Masło Mango, Mydło miodowe Kąpiel Agafii

Ecospa
enzym z dyni, eco konserwant, bisabolol, kwas hialuronowy potrójny 1,5%, guma guar



Zakupy, gratisy i prezenty dla Kacperka:

Z paczki ze szpitala. Mleczka Ziajki nie użyjemy, ma parafinę


Prezenty od wujka. Kremy na odparzenia, krem nawilżający, oliwki, mleczko nawilżające i płyn do kąpieli. Tych kremów w tubkach było więcej ale wydałam. Dodatkowo były inne myjadła ale mi nie pasowały więc też oddałam.

Zasypka nieużywana, położna kazała kupić jak był upały ale te szybko się skonczyły a mi używanie zasypki się nie podoba. Tormentalum w razie mocniejszych odparzeń, przydał się po powrocie ze szpitala.

Pozostałe zakupy:

Alterra żel pod prysznic pomarańcza wanilia, Isana olejek pod prysznic melon gruszka, BingoSpa szampon arganowy, Stara Mydlarnia olej z czarnuszki, Babydream krem z filtrem w sprayu SPF 50

Rexona antyperspirant, Ziaja liście oliwki tonik, Soraya ultraoczyszczający płyn micelarny, Alterra balsam do ciała granat masło shea
(Isanie zrobiłam dwa zdjęcia przez przypadek :P )

Babydream fur mama olejek, Joanna Naturia odżywka z miętą i wrzosem, Isana odżywka w sprayu, Biały Jeleń nawilżające kozie mleko odżywka do włosów (prezent dla mamy)

Gliss Kur Ultimate Repair odżywka


Joanna Power Hair kuracja wzmacniająca, Nivea Long Repair odżywka
(znów dubel zdjęcia, tą odżywkę mam tylko jedną)

Bioelixire Argan Oil szampon

Kobo bronzer

Kobo Colour Trends nr 42 Forget-me-not, Sensique Strong&Trendy Nails with tefpoly nr 155 i... z drugiego niestety zdarłam numerek, Sensique Fantasy Glitter nr 220 silver

+ olej z pestek dyni i balsamy do ust, którym zapomniałam zrobić zdjęcie


To tyle. Część zdjęć zrobiona była jeszcze w poprzednim mieszkaniu, stąd różne tła. Do końca roku na pewno nic nie kupię (chyba, że olej słonecznikowy ale to się nie liczy :P). Mam wystarczająco półproduktów żeby w razie potrzeby sama coś zrobić więc jakoś wytrzymam z brakiem zakupów.



Jak tam przygotowania do Świąt? Prezenty kupione/zrobione?




Pozdrawiam :)

wtorek, 8 grudnia 2015

Tyyyyle czasu mnie nie było...

Tyyyyle czasu mnie nie było...
Witam! Dawno tu nic nie pisałam ale mam bardzo dobrą wymówkę. 24. sierpnia mojemu maleństwu znudziło się czekanie w brzuchu mamy i się w końcu urodził. Kacper wymaga zajmowania się nim calutki dzień i część nocy. W końcu udało mi się poukładać plan dnia tak, że nawet obiad dam radę zrobić :D Tak, początkowo było to niemożliwe. Na szczęście słyszane ciągle "w trzecim miesiącu się unormuje" okazało się prawdą.


Co u mnie w wielkim skrócie:
1) Dwa miesiące temu się przeprowadziliśmy a niedługo czeka nas kolejna przeprowadzka. Nadal się nie zdążyłam do końca rozpakować więc zastanawiam się czy jest sens to robić... Tak czy siak, wszelkie paczki zamawiam na adres mojej mamy, żeby nie okazało się, że coś przyjdzie jak tu już nie będziemy mieszkać.
2) Planujemy chrzciny więc chyba jednak się rozpakuję żeby nikt się nie potknął o walizkę.
3) Schudłam już połowę z tego co przytyłam w ciąży. Kacper uwielbia jak się z nim tańczy więc przez pewien czas dzień w dzień skakałam z nim do jego ulubionej płyty Kabanosa (Balonowy Album), teraz podoba mu się SOAD ale na szczęście skakanie nie jest jedyną opcją uspokojenia go :D
4) Moje włosy pragną oleju... Nie jestem w stanie przewidzieć kiedy będę mogła umyć włosy, czasem zdarza się, że muszę odłożyć mycie na kolejny dzień, a takie długie olejowanie nie służy mojej skórze głowy :(





To tyle na dziś. Bardzo dziękuję tym, którzy nadal odwiedzają tego bloga (a widzę w statystykach, że odwiedzacie)!!! Mam nadzieję, że teraz dam radę częściej pisać niż raz na kilka miesięcy i w końcu ogarnąć szablon ;)






Pozdrawiam!

niedziela, 5 lipca 2015

Czerwcowe zakupy

Czerwcowe zakupy
Hejo! Wam też upał tak się daje we znaki? Mnie tak męczy, że nawet czytanie blogów mnie męczy o . O Wybaczcie więc, że tak się mało odzywam ostatnio. Jak na złość, na taką pogodę mam najwięcej do zrobienia, ostatnio też przedłużaliśmy umowę na internet i zanim dostaliśmy nową kartę, przez kilka dni w ogóle nie mieliśmy dostępu do internetu...


W poprzednim poście wspominałam, że w czerwcu nic nie kupiłam. A jednak, po przejrzeniu kosmetyków okazało się, że potrzebuję paru. Trafiłam też na likwidację drogerii czyli mega wyprzedaż - kto by przeszedł obok takiej okazji obojętnie? :D

Oto co kupiłam i dostałam w czerwcu:

Płatki kosmetyczne Lilibe
Próbka kremu Nivea - dostałam jako gratis do zakupów w miejscowej drogerii
Odlewka maski Kallos Chocolate - dałam maskę siostrze na urodziny, obiecaną próbkę dostałam po długim czasie :D



Zakupy z Rossmanna:

Babydream fur mama oliwka
Isana odżywka w sprayu

Isana Med Urea żel pod prysznic - dla ukochanego
Alterra krem do twarzy z olejem z granatu
Isana Med Urea emulsja do ciała 5,5%

Zakupy z miejscowej drogerii:

Poezja komfortu krem do rąk glicerynowy z olejem arganowym
Ziaja liście oliwki oliwkowa woda tonizująca z wit. C


 Zakupy z wyprzedaży:

Paese Lush Satin podkład do twarzy
Joko błyszczyk
Perfecta bankietowa maseczka na twarz i pod oczy
Golden Rose Rich Color lakier do paznokci nr 103

Biały Jeleń hipoalergiczna odżywka do włosów z chlorofilem i biotyną
Ziaja multi modeling reduktor pierwszych różowych rozstępów i rozstępów trwałych




Wracam więc do umierania z gorąca i prób ochłodzenia się...



Pozdrawiam :)

piątek, 19 czerwca 2015

Nowości zakupowe, wygrana i prezenty - maj

Nowości zakupowe, wygrana i prezenty - maj
Wiem, wiem, czerwiec już się kończy ale ten post musiał poczekać ze względu na problem z internetem. Przez długi czas internet chodził tak powoli, że nie dało się prawie nic zrobić :( Udało mi się wprawdzie wejść na kilka blogów i nawet napisać pare komentarzy ale to kropla w morzu moich potrzeb ;P
Przechodzę więc do tematu posta. Co wpadło do moich zbiorów w maju:

Zacznę od wygranej w konkursie u Kasi
- Bandi krem intensywnie nawilżający
- Pat&Rub scrub cukrowy
- BingoSpa delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA
- Planeta Organica krem serum z minerałami z Morza Martwego
- GoCranberry krem inteligentnie nawilżający na dzień
- The Body Shop żel pod prysznic The Smoky Poppy
- mydło waniliowe
- dwie kredki do oczu
- dwie kule do kąpieli DIY <3
- balsam na rozstępy DIY <3 (jeśli kogoś interesuje moja opinia na jego temat to jutro lub pojutrze pojawi się na blogu)


Zakupy z promocji -49% w Rossmannie:
- Wibo Diamond Illuminator rozświetlacz
- Wibo baza pod cienie
- Wibo Smooth'n wear róż do policzków
- Wibo S.O.S. weak nails odżywka do paznokci
- Wibo czarny eyeliner
- Lovely Butterfly zielony eyeliner
- Manhattan X-Act biała kredka
- Eveline Color Edition pomadka nr 707
- Miss Sporty Hollywood Lip Gloss 140 Pasadena


Łupy wyprzedażowe:
- Wibo brązowy eyeliner
- My Secret Glam Specialist eyeliner nr 11 Amethyst
- Essence cień do powiek Breaking Dawn
- Ingrid JustIN lakier do paznokci nr 414 i 415
- Rimmel 60 Seconds lakier do paznokci nr 816
- pędzelek no name

- dwa małe pojemniczki do próbek lub balsamów do ust ze sklepu chińskiego
- Bielenda wazelina
Gliceryna się załapała przez moje roztargnienie, w końcu już ją pokazywałam ;P W tym miejscu powinna być zamiast niej biała glinka.


- Garnier płyn micelarny do cery wrażliwej (z promocji Rossmanna z okazji Dnia Matki)
- Eva naturia szampon z czarną rzepa
- BingoSpa żel do higieny intymnej z jedwabiem





W maju miałam urodziny, z kosmetycznych prezentów dostałam:
- Avon Pur Blanca Elegance woda toaletowa
- My Secret beauty elixir smothing make-up odcień 01



I to wszystko. Nowości czerwcowe połączę z lipcowymi o ile czegoś teraz nie dokupię bo udało mi się kupić chyba tylko płatki kosmetyczne i dostać próbkę maski do włosów... W tym miesiącu skupiłam się bardziej na zbieraniu ziół i kupowaniu owoców niż na buszowaniu po drogeriach (no i gdzie się podziało to pół reklamówki truskawek, które dostałam od mamy? Nawet nie zdążyłam poeksperymentować z nimi kosmetycznie a już prawie wszystkie wykorzystałam spożywczo :D) ale nie wiadomo jak to będzie do końca miesiąca.


Jeśli coś was zainteresowało i chcielibyście przeczytać recenzję - piszcie śmiało ale ostrzegam, że na niektóre (np. pomadka Eveline, mam ostatnio strasznie suche usta więc jej nie używam) będzie trzeba poczekać trochę dłużej ;)



Pozdrawiam :)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Dzień dla włosów

Dzień dla włosów
Hejo! Nadal choruję ale w końcu dzięki ciepłej pogodzie widać jakąś poprawę. Byliśmy nawet na spacerze w poszukiwaniu ziół... ale wybraliśmy kiepskie miejsce i nic nie znaleźliśmy... Będę musiała się przejść w tygodniu gdzie indziej ;)


Ostatnio miałam tyle pomysłów na maski do włosów, że w końcu zdecydowałam się nie kombinować. Skalp nadal jest w fazie buntu więc teraz przez swędzenie muszę myć włosy co drugi, maksymalnie trzeci dzień... Kupiłam Clotrimazolum i przy mocniejszym swędzeniu postanowiłam go wypróbować. Chciałabym pójść do trychologa ale że w okolicy żadnego nie ma to muszę się wybrać do dermatologa... To ile będę musiała poczekać na wizytę na NFZ? Pół roku? Rok? Echh...


Co zrobiłam z włosami?
1. Umyłam balsamem Mrs. Potter's z nagietkiem x2
2. Nałożyłam na jakieś 10 minut niebieską saszetkę Biovaxu z Alterrą granat i aloes


Efekt:

 bez flasha i z flashem

Nie nakładałam oleju przed myciem w obawie o skórę głowy i ze zmęczenia i włosom go chyba trochę brakuje... Mimo wszystko są wygładzone i sypkie. Za sypkie - nie lubię takich...Cóż, ważne, że mi nic wokół głowy nie lata :)



Jak wam minął weekend?


Pozdrawiam :)

niedziela, 31 maja 2015

Dzień dla włosów: Biała glinka, proteiny i pepsi

Dzień dla włosów: Biała glinka, proteiny i pepsi
Hejo! Pracuję właśnie nad nowym szablonem. W tym celu przejrzałam swoje stare zdjęcia, zrobiłam nowe i... nadal jestem niezadowolona. Siostra miała mi narysować nagłówek już daawno temu  ale cóż... Mam nadzieję, że  pogoda się utrzyma przez następne dni to będę mogła trochę "popracować w terenie" czyli iść po zioła i zrobić zdjęcia w normalnym świetle. W tym mieszkaniu naprawdę ciężko o dobre światło ToT

Co zrobiłam z włosami:
1. Oliwka Babydream fur Mama
2. Mycie Kallosem Algae
3. Na skalp Kallos Algae z białą glinką w proporcjach 1:1
4. Na długość Biovax Keratyna i Jedwab
5. Po 15 minutach spłukałam wodą a na koniec Pepsi rozrobioną z wodą

Czemu Pepsi? Po płukance z Coli miałam dobre efekty więc kiedy zostało mi sporo Pepsi (mój ukochany kupił 2l butlę i pojechał w delegację zostawiając o wiele za dużo żebym sama to dała radę wypić) uznałam, że to przecież prawie to samo...

Miałam ogromny problem ze zrobieniem ostrych zdjęć... i właściwie jakichkolwiek zdjęć moich włosów :D



Skóra głowy ukojona! A włosy miękkie i dociążone. Gdyby zechciały szybciej rosnąć żebym mogła ściąć suche końcówki i nie czuć, że mam za krótkie włosy, byłabym im dozgonnie wdzięczna...




PS Jest was tu coraz więcej... Na początku blogowania postanowiłam sobie, że jak będzie 50 obserwatorów to zrobię rozdanie albo konkurs. Wtedy to była taka odległa liczba... Zobaczymy co z tego mojego postanowienia wyjdzie ;)




Pozdrawiam :)


czwartek, 28 maja 2015

Liebster Blog Award

Liebster Blog Award
Hej! Dostałam kolejne dwie nominacje więc dziś odpowiem na pytania :)



Najpierw pytania od: lawendowepiora.blogspot.com

1. Chciałaś się kiedyś obciąć na chłopczycę i dlaczego?
Nie

2. Jaki jest twój ulubiony współczesny wykonawca?
...hmmm... słucham głównie zespołów i właściwie nie jestem w stanie wybrać :D

3. Jaka jest twoja ulubiona kuchnia?
Japońska i chińska

4. W jakim kolorze pokoju czujesz się najlepiej?
Zielonym i pomarańczowym

5. Podobają Ci się afrykańskie loczki?
Tak chociaż wiem, że mi by nie pasowały ;)

6. Najlepsza pora na czytanie książki?
Każda. KAŻDA.

7. Czy twoi znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Nie

8. Wolisz herbaty ziołowe czy owocowe?
Wolę herbaty czyli herbaty ale jeśli muszę wybierać między tymi herbatkami to wybieram owocowe ;)

9. Lubisz pomadki bezbarwne czy kolorowe i dlaczego?
Bezbarwne, zbyt często mam za suche usta na kolor

10. Twoje ulubione miejsce na wakacje?
Goniądz nad Biebrzą, gdzie odbywa się festiwal Rock na Bagnie ^ . ^

11. Zamierzasz używać w przyszłości kremów przeciwzmarszczkowych czy godnie się zestarzeć?
Nie uznaję czegoś takiego jak "godnie się zestarzeć" czyli zapuścić. Te kobiety, o których się mówi, że się godnie starzeją przecież o siebie dbają. Jeśli nie to raczej mało kto o nich mówi, że starzeją się godnie a raczej że się zapuściły... Staram się pielęgnować moją cerę najlepiej jak się da także pod kątem przeciwzmarszczkowym (tak drogie panie, przeciw znaczy zapobiegawczo a nie kiedy jesteśmy pomarszczone jak po długiej kąpieli bo wtedy to już nic nie pomoże)


A teraz pytania od: lustlure.blogspot.com

1. Jaka jest Twoja ulubiona część garderoby? 
Sukienka
2. Jaki typ literatury preferujesz?
Fantasy i Sci-fi
3. Na jaki kosmetyk do pielęgnacji włosów byłabyś w stanie wydać najwięcej?
Odżywka do skóry głowy

4. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? 

Tak, jestem w związku, który właśnie dzięki takiej miłości powstał :)

5. Kawa czy herbata? A może coś innego? 
Herbata (patrz: nazwa bloga :D)

6. Chciałabyś mieszkać w innym kraju niż Polska? Jeśli tak, to w jakim?
Tak, gdziekolwiek gdzie nie jest ciągle bardzo zimno albo ciągle bardzo gorąco. Gdybym miała spory dochód mogłaby to być Japonia albo Korea Południowa

7. Dlaczego założyłaś bloga? 
Bo miałam taki kaprys i milion pomysłów na nazwę xD No i chciałam się bardziej zmotywować do pielęgnacji włosów i dzięki blogowi na bieżąco kontrolować ich zmianę

8. Jaki był Twój najgorszy kosmetyczny bubel?
Płyn do higieny intymnej Facelle

9. Lubisz gotować? Masz swoje popisowe danie?
Lubię gotować. Popisowe danie... hmmm... może gyoza? Jeszcze nikt nie narzekał ani nie zostawił choćby pół pierożka (z pierwszej porcji, po trzeciej już można mieć dość) kiedy to podawałam na obiad... No i to jedno z moich ulubionych dań. A wszystko zaczęło się od japońskiej dramy... :D

10. Byłaś kiedyś na festiwalu muzycznym? Jeśli tak, to na jakim?
Tak, byłam pare razy na Woodstocku, na dwóch edycjach Rocka na Bagnie. Szanty też się liczą? Albo Dni Kultury Młodzieżowej organizowane corocznie w moim rodzinnym mieście? Zawsze przed wakacjami mamy z siostrą plany na tyyyyle festiwali a ostatecznie nam to nie wychodzi bo albo pieniądze (no,na bułkę by się przydało mieć chociaż) albo jakiś jest w tym samym czasie co inna impreza... Kurczę, nie mogę sobie przypomnieć czy jeszcze jakieś festiwale były...

11. Zostajesz zesłana na bezludną wyspę i możesz zabrać ze sobą tylko jeden kosmetyk pielęgnacyjny. Co by to było? 
Waham się między olejem a mydłem. Rośliny tam na pewno będą więc mogę sobie zrobić toniki i płukanki o ile znajdę słodką wodę. Czy na tej bezludnej wyspie są rośliny, które można wykorzystać jako szampon? Zakładam, że do mycia coś bym wymyśliła więc wybieram jakiś niekomedogenny olej, którego użyłabym do twarzy i włosów.




No to tyle. Nie nominuję nikogo ponieważ już wcześniej brałam udział w zabawie.


Pozdrawiam :)

poniedziałek, 25 maja 2015

Dzień dla włosów: Mydlnica, jajko i siemię lniane czyli łagodzenie podrażnienia skalpu

Dzień dla włosów: Mydlnica, jajko i siemię lniane czyli łagodzenie podrażnienia skalpu
Witajcie! Ostatnie dni nie były dla mnie zbyt dobre i następne też nie zapowiadają się najlepiej. Cały jest choruję, a w mojej rodzinie szykuje się pogrzeb... Mama liczy, że przyjadę jak najszybciej żeby chodzić na różaniec a tymczasem czuję się zbyt słabo żeby iść do sklepu po drugiej stronie ulicy, nie mówiąc już o aptece, którą też powinnam odwiedzić...


Z moją skórą głowy ostatnio też nie było najlepiej. Nie wiem od czego była podrażniona więc na wszelki wypadek tym razem nie użyłam żadnych drogeryjnych kosmetyków.

1. Nie nakładałam nic przed myciem.

2. Skórę głowy umyłam naparem z mydlnicy lekarskiej (2 łyżki zalane gorącą wodą na 15 minut) z dodatkiem łyżeczki startego szarego mydła. Trochę musiałam poczekać aż ostygnie i mydło się rozpuści ale w końcu się doczekałam :)

3. Na długość i skalp nałożyłam maskę:

żółtko jaja + kilka kropli kwasu hialuronowego + odrobina wit. C (wpadła bo się pomyliłam, miała iść do czego innego, nie wiem czy w ogóle tu podziałała ale była więc wypada napisać ;P) + pół szklanki żelu lnianego

4. Spłukałam po ok. 20 minutach i użyłam płukanki z cytryny.
5. W końce wtarłam jedwab CHI.


Efekt:




Głowa mnie nie swędziała i to jest najważniejsze bo to na skórze głowy się skupiłam. Włosy oprócz końcówek są przyjemne w dotyku, miękkie i dociążone (w końcu!) :D


Pozdrawiam :)

piątek, 22 maja 2015

Maseczka do twarzy z melona oraz z melona i alg

Maseczka do twarzy z melona oraz z melona i alg
Hejo! Od wczoraj nie czuję się zbyt dobrze, a właściwie to nawet czuję się beznadziejnie. Dopadło mnie okropne przeziębienie. W nocy nie mogłam spać, przez zatkany nos nie mogłam oddychać. Dziś nawet obiadu normalnie zjeść nie mogłam przez ten problem z oddychaniem :(




Dziś przedstawię wam dwie maseczki, które ostatnio sobie zrobiłam i bardzo przypadły do gustu mojej cerze.



Czemu melon?


"Karoten

W miąższu melona odnajdziemy bardzo pożyteczny karoten, tak często wymieniany w składzie najlepszych kremów i kosmetyków. Karoten pomaga w produkcji witaminy A, dzięki której nasza skóra jest odżywiona i ochroniona przed działaniem wszelkich czynników zewnętrznych. Witamina A wykazuje znakomite właściwości przeciwutleniające. Skutecznie pomaga organizmowi zwalczyć wolne rodniki. Takie ochronne działanie świetnie wpływa na kondycję włókien kolagenowych, skutecznie chroniąc je przed zniszczeniem.

Naturalny peeling

Melon nie tylko sprzyja wygładzeniu zmarszczek i zahamowaniu powstawania nowych. Oprócz właściwości przeciwzmarszczkowych melony dbają o złuszczanie martwego naskórka. Dzięki temu twoja skóra wygląda młodo, świeżo, systematycznie i regularnie regeneruje się. Niesamowite są wygładzające właściwości melona. Ten pyszny soczysty owoc sprawi, że twoja cera stanie się niezwykle gładka i sprężysta. " - źródło


...tak naprawdę melon galia był w promocji więc szukałam informacji czy mogę go wykorzystać inaczej niż tylko do jedzenia :D








Jak zrobiłam maseczkę?

Po prostu z 1/8 melona wygrzebałam łyżeczką i rozgniotłam widelcem (można to robić blenderem, będzie łatwiej, ja robiąc tą maseczkę nie miałam nawet miksera więc musiałam sobie jakoś poradzić).

Maseczkę nałożyłam na 15 minut, łatwo się spłukuje, wystarczy sama woda.

Raz zrobiłam z dodatkiem biedronkowych alg dla lepszej konsystencji - smród jakoś zniosłam, z melonem było trochę łatwiej :D W tym przypadku do zmycia potrzebne było mydło.




Efekty
Rzeczywiście obie maseczki działały jak peeling. Skóra była jakby ożywiona, lekko rozjaśniona. Nie zauważyłam nawilżenia ale to w końcu nie były maseczki nawilżające. Na pewno skóra była gładsza :) Nie zauważyłam większej różnicy w działaniu. Po algowej skóra wyglądała może minimalnie lepiej.

Efekt mi się spodobał, na pewno jeszcze nie raz zrobię sobie taką maseczkę przy okazji jedzenia melona :D





Używałyście kiedyś maseczki z melona?


Pozdrawiam :)

środa, 20 maja 2015

Dzień dla włosów: Mycie odżywką i ocet jabłkowy

Dzień dla włosów: Mycie odżywką i ocet jabłkowy
Witam! Miał być post o maseczce do twarzy ale miałam ciężki tydzień i nie wyszło. Dzisiaj odebrałam paczkę od Kasi i już się zachwycam <3 Zdjęcia zawartości pojawią się w piątek/sobotę bo w piątek przyjedzie mój luby z ostatnimi kosmetykami, jakie w tym miesiącu mogę kupić ;P Przysięgam, że w czerwcu kupię coś tylko jeśli będę bardzo tego potrzebować albo naprawdę naprawdę mnie zachwyci skład albo opinie :D Jednocześnie apeluję do drogerii: dajcie odpocząć mojemu portfelowi ;)


Od poniedziałku do dzisiejszego poranka byłam u mamy. Nie brałam żadnych kosmetyków do włosów, jedynie olej z pestek winogron do twarzy. Włosy umyć jednak musiałam.

Umyłam włosy odżywką Ziaji z ceramidami. Następnie spłukałam je płukanką z octu jabłkowego, a na długość nałożyłam tą samą odżywkę z kropelką oleju z pestek winogron.


Efekt: moje włosy mają już dość oleju :D Muszę je porządnie oczyścić i nakarmić proteinami. W następnym Dniu dla włosów będzie więc pewnie laminowanie albo maska proteinowa...

Skóra głowy początkowo była zachwycona płukanką ale pod wieczór już mnie swędziała :(


Za mną kolejne cięcie. Ostatni raz tak krótkie włosy miałam w dzieciństwie kiedy dopiero zapuszczałam...



A jak tam wasz dzień dla włosów?



Pozdrawiam :)

czwartek, 14 maja 2015

Dzień dla włosów: jogurt

Dzień dla włosów: jogurt
Hejo! Post miał się ukazać we wtorek ale byłam zbyt zaaferowana innymi sprawami i nie mogłam się zabrać do pisania. Wczorajszy dzień był pasmem niepowodzeń - okazało się, że na badanie, na które specjalnie jechałam do miasta muszę być dużo wcześniej więc przyjechałam na darmo, podczas mycia naczyń uderzyłam głową w szafkę tak, że mnie odrzuciło na podłogę, mięso, które przyłożyłam sobie do miejsca, którym uderzyłam, spadło mi na głowę, kiedy je obracałam tak, by leżało wygodniej... Podczas mieszania mleka, przesunęłam garnuszek tak, że wypadł z palnika i się oparzyłam (na szczęście akurat to była drobnostka :D )... Oby wczorajszy pech zamienił się w dzisiejsze szczęście ^ . ^



Jeśli o włosy chodzi - w poniedziałek nałożyłam na nie olej z pestek winogron, umyłam szamponem Eva Natura z czarną rzepą i nałożyłam maskę z 3/4 jogurtu brzoskwiniowego (skończył się termin przydatności do spożycia, a że ja lubię eksperymentować z maskami... :D) z łyżeczką oleju i odrobiną gliceryny.

Tak, oleju było za dużo. Podczas spłukiwania wydawało się dobrze ale następnego dnia rano musiałam umyć włosy jeszcze raz bo były jak naolejowane. Umyłam więc skalp Kallosem algowym, jednocześnie na długość zostawiłam odżywkę Argan Professional do włosów zniszczonych, po wysuszeniu zabezpieczyłam końce jedwabiem Green Pharmacy.

Naturalna część włosów była w porządku - błyszcząca, nawet prawie dociążona :D Na końcach puch. Będąc u mamy, poprosiłam ją o ścięcie połowy zielonych włosów. Niestety (tylko w tym przypadku to niestety), jeśli chodzi o moje i mojej siostry włosy, mama jest całkowitym przeciwieństwem większości fryzjerów i ścięła mi 1 albo 2cm...
Mam już szczerze dość tego, że nie mogę rozpuścić włosów więc następnym razem jak będę w Chojnicach to sama je zetnę albo poproszę o to siostrę jak przyjedzie :)


Zdjęcie wyjątkowo robione telefonem, w sztucznym świetle

Jak widać na zdjęciu, zieleń się w końcu wypłukuje (znajoma pracująca w drogerii, w której kupiłam piankę powiedziała, że wypłucze się pewnie po jednym myciu, haha). Końcówki wyglądają strasznie ale mam nadzieję, że to ostatnie dni takiego ich wyglądu.



W następnym poście napiszę o maseczce z pewnego owocu, która mnie zachwyciła :)


Pozdrawiam!

piątek, 8 maja 2015

Ulubieńcy kwietnia

Ulubieńcy kwietnia
Witajcie! Ostatnio tylko bym spała i spała... Ewentualnie budziła się żeby jeść i wziąć aromatyczną kąpiel, w której i tak zasnę ;)

W środę i czwartek byłam w moim rodzinnym mieście co oznaczało oczywiście zakupy. Tu gdzie teraz mieszkam są tylko dwie drogerie, w tym jeden Rossmann ale bez szafy Eveline. Bardzo się cieszę, że akurat w pierwszym dniu promocji -49% na kosmetyki do ust i paznokci mogłam zrobić zakupy w chojnickim Rossmannie bo dzięki temu mam m.in. pomadkę Eveline Color Edition w numerze 707. Kiedy tylko zobaczyłam ją gdzieś w odmętach internetu wiedziałam, że ją chcę ;)

A dziś przedstawiam wam moich ulubieńców z poprzedniego miesiąca. Miałam to zrobić kilka dni temu ale, mimo że zrobiłam zdjęcia, nie mogłam się zabrać za napisanie postu...

Krem do twarzy na dzień Alterra z bio winogronem i bio białą herbatą - ten napis na górze przeglądarki o zielonej herbacie to taka najprawdziwsza prawda ale białą herbatę też darzę miłością i nie przejdę obojętnie obok kosmetyku, który ją zawiera.
Nie cierpię kremów matujących bo moja cera jest matowa i bez nich. Ten krem lekko matuje ale nie jest to efekt, który kazałby mi wyrzucić krem do kosza.
Nie zapycha, jest lekki, przyjemnie nawilża - choć nie jest to efekt wow ale w razie konieczności używam oleju.
Na KWC dużo dziewczyn narzeka na zapach ale mi się on podoba. Jest delikatny, kojarzy mi się ze świeżością i ogrodem :)



Soraya ochronny krem do rąk na zimę, edycja limitowana - jest mały więc nie wadzi w torebce, potrzeba go niewiele żeby poczuć nawilżenie, które jest całkiem przyzwoite

Ziaja Liście zielonej oliwki, oliwkowa woda tonizująca - przecudowna mgiełka. Świetnie się sprawdza pod krem/olejek/serum na twarz, aż żałuję, że już ją zużyłam ale butelka dostanie drugie życie. Nie psika za mocno, w sam raz na twarz więc będę jej używać do samorobnych mgiełek.

Samorobny peeling do ust - zainspirowana tym peelingiem Kasi, zrobiłam swoją wersję. Zupełnie inną, z tego co akurat miałam. Niestety, nie pamiętam już proporcji ani czego dokładnie użyłam...
Grunt, że peelingowanie ust mi się spodobało i odkąd go używam, moje usta wyglądają lepiej :)
Catrice Allround Coverstick 010 Nude - przyjemnie mi się go używa, nie jest za ciemny, jest w kolorze mojej skóry :D A to naprawdę rzadkość, nawet z dobraniem korektora mam zawsze problem

My Secret Glam Specialist Eyeliner Malachite - baaaaardzo podoba mi się jego kolor, a kreska długo się utrzymuje i nie rozmazuje

I na koniec długo niedoceniana przeze mnie maska - Kallos Algae - no dobrze, nadal nie doceniam jej tak jak wersji bananowej ale algowa jest idealną odżywką do mycia! Początkowo tylko chciałam ją jak najszybciej zużyć i przez to używałam do mycia, jednak teraz cieszę się, że ją mam. Świetna w sytuacjach kryzysowych kiedy nie mam zbyt wiele czasu na umycie włosów a skóra głowy bardzo się o to dopomina. Nie podrażnia skóry głowy  - choćby przez to u mnie zasługuje na miano ulubieńca bo niewiele jest kosmetyków, które mój skalp toleruje ;)




I to wszystko. A teraz grzecznie przygotuję się do spania bo oczy już mi się kleją ;)

Pozdrawiam :)

czwartek, 30 kwietnia 2015

Postanowienia na maj

Postanowienia na maj
Hejo! Dziś dla mnie ważny dzień – rocznica moja i mojego ukochanego. Dokładnie rok temu zaczęliśmy oficjalnie nasz związek <3 Fakt, że udało mu się wrócić z pracy wczoraj w nocy a nie jak było planowane dzisiaj popołudniu jeszcze poprawił mi nastrój bo dzięki temu mamy cały dzień dla siebie J





A od jutra maj, niedługo moje urodziny, postanowiłam więc zrobić listę rzeczy, które chcę zrobić w maju i konsekwentnie ją wypełnić.

1. Codziennie wypić 1,5l wody lub 1l wody i resztę soku – dotychczas picie wody było dla mnie trudne, często stwierdzałam, że muszę jej pić więcej ale ostatecznie kończyło się na max dwóch szklankach dziennie...

2. Nauczyć się robienia dwóch nowych fryzur – początkowa wersja zakładała trzy ale biorąc pod uwagę jakim beztalenciem jestem...

3. Dodawać oleje do masek i olejować jak najczęściej – opuściłam się ostatnio w olejowaniu a masek używałam gotowych, bez tuningowania, przez co moim włosom brakuje olei



4. Jeść więcej owoców i warzyw – pisałam ostatnio, że jem ich więcej ale to wciąż za mało (zwykle jeden, dwa owoce dziennie)

5. Ususzyć trochę roślinek – a potem zrobić z nich coś fajnego

6. Ćwiczyć i częściej chodzić na spacery – oczywiście mam na myśli ćwiczenia, które mogę wykonywać w ciąży, przy okazji tych spacerów postaram się zapamiętać miasto i znaleźć jakieś miejsca, które mogą się przydać (np. sklep zielarski, może jakaś ukryta nieznana drogeria?), to chyba niewiele wspólnego ma z ćwiczeniami ale łączę dwie pozytywne rzeczy więc jest ok. xD

7. Zamieścić na blogu przynajmniej dwa przepisy na kosmetyki DIY – bo to nie tak, że ja nic nie robię, boję się publikować moje wymysły bo co jeśli ktoś to wypróbuje a okaże się beznadziejne? Niby wiem, że każdy robi to na własną odpowiedzialność ale no... nieśmiała jestem... Szczególnie, że nie robię tak fajnych rzeczy jak Kasia

8. Więcej pisać o pielęgnacji mojej wrażliwej skóry – albo nawet zacząć bo chyba do tej pory nic nie pisałam na ten temat a w sumie może to mogłoby się komuś przydać, jestem super wrażliwcem i wiele produktów dedykowanych skórze wrażliwej mnie podrażnia... Postaram się więc pisać o tym co mi pomaga na łagodzenie tych podrażnień i co je wywołuje J

9. Robić lepsze zdjęcia na bloga - nie mam tu czego komentować ;)

10. Zadbać o stopy i paznokcie u rąk - stopy zbyt często pomijam a przecież niedługo lato, o paznokcie też trzeba zadbać, w końcu nie po to kupiłam lakiery żeby ich nie używać bo mam brzydkie paznokcie...



I to by było na tyle, nie ma sensu sobie za dużo obiecywać. To są rzeczy, które chciałam zrobić od dawna – niby nic takiego ale było mi ciężko się do tego zmusić. Mam nadzieję, że teraz, kiedy o tym wam napisałam, będę bardziej zmotywowana ;)



Planujecie coś specjalnego na maj?




Pozdrawiam J

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger