niedziela, 7 grudnia 2014

Dzień dla włosów: Włosy, co z wami jest?

Dzisiaj byłam w kinie na Kosogłosie. Przed seansem przyjaciółka powiedziała mi o różnicy w opiniach jej znajomych o tym filmie. Ci, którzy książkę czytali uważali, że film wyszedł świetny. Ci, którzy nie czytali serii - uważali film za beznadziejny. Ja należę do pierwszej grupy i z kina wyszłam zachwycona! W jednym filmie sceny akcji, humorystyczne i te wzruszające do łez - to jeden z punktów, które musi wg mnie posiadać idealny film (seriali i anime też to dotyczy, chociaż tu nie musi się wszystko zawierać w jednym odcinku :D )



Jeśli chodzi o moje włosy, po myciu trochę nad nimi musiałam pomyśleć:

1. Znowu mnie swędzi skóra głowy! Może być wiele różnych powodów dlaczego tak się stało, może być też tak, że kilka się łączy... A już było tak pięknie...

2. Dlaczego po myciu,wysuszone są idealnie proste a kiedy rozplączę je z warkocza nie chcą się wyprostować? Zrobiłam dziś sobie mały test: rano po przebudzeniu rozplątałam warkocza, uczesałam włosy i tylko związałam luźno gumką żeby nie latały wokół mnie. Wieczorem... nadal się nie rozprostowały. Włosy, co z wami jest? Postanowiłam spróbować wydobyć z nich skręt. Moje próby na pewno tu opiszę :)




A tymczasem moja dzisiejsza pielęgnacja:
1. Na skalp kozieradka. Na długość odżywka Mildness aloes i proteiny oraz olej sezamowy
2. Peeling cukrowy z balsamem Mrs. Potter's z melisą i witaminami
3. Na skalp balsam z olejem łopianowym Green Pharmacy z dodatkiem lnianego glutka a na długość wypasiona maska:

łyżka Kallos Algae + łyżka glutka lnianego (albo dwie? nie pamiętam) + odrobina kremu, który robiłam wczoraj (na oleju z orzechów włoskich, który kocha moja twarz i włosy) + kilka kropel kwasu hialuronowego
4. Płukanka lipowa i zabezpieczenie olejem z orzechów włoskich.



Efekt:
Włosy są cudownie mięciutkie, błyszczące i nie puszyły się. A przynajmniej nie przy pierwszym czesaniu wczoraj wieczorem. Naprawdę mnie już irytuje, że są naprawdę gładkie tylko kiedy są przeciążone...




Niestety, wczoraj było za ciemno i mama już spała kiedy włosy wyschły, a dzisiaj tak źle się czuła, że nie mogłam jej prosić o zrobienie zdjęcia więc musicie mi wybaczyć jego brak :)


Pozdrawiam.


14 komentarzy:

  1. Rozważ uczulenie na aloes. Mnie też czasami po trochu coś tam swędziało (więc jeszcze dokładałam aloesu) dopiero jak wysmarowałam ciało, to mnie siekło i skończyło się zaczerwienieniem i gorącem jak po oparzeniu słońcem, do tego miałam łomotanie serca i problemy z oddychaniem. Zrób sobie próbę, np wcieraj aloes w wewnętrzna stronę ramienia przez jakiś czas. Zobacz czy nie będzie zaczerwienienia. Jak nie, to może też być kozieradka lub ogólnie za dużo na skalp nakładasz. Czasem skóra głowy tego nie lubi po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka z aloesem nie była nakładana na skórę głowy :) Ale zastanowię się nad produktami, które na nią nakładam :)

      Usuń
  2. Ja chętnie zobaczę zdjęcie Twoich włosków :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też ostatnio swędzi trochę skalp, jeszcze nie rozkminiłam co go podrażnia, ale na pewno do tego dojdę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to suche powietrze w pomieszczeniu tak wpływa na puszenie-ja tak mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej stawiałabym na szczotkę bo dopóki ich nie czeszę jest w porządku :)

      Usuń
  5. jeszze nie miałam wersji Algae . używałam mlecznego kallosa, silk i wersji keratynowej, tylko argnowa do włosów farbowanych mi nie podpasywała, zawsze kupuję opakowania litrowe więc zużycie ich zajmuje mi sporo czasu

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytałam wszystkie 3 książki, ale jeszcze nie widziałam Kosogłosa. Niestety tu a Austrii wszystko jest z niemieckim dubbingiem, co jest dla mnie nie do przejścia :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tym filmie ;) natomiast w kwestii włosów sama muszę w końcu wypróbować jakiś scrub, może być ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy też mają czasem takie kaprysy ;) Robię niby wszystko dobrze, a one i tak robią psikusa ;) Może faktycznie okres grzewczy tak na nie wpływa...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nieraz tak swędzi skóra głowy, że nie mogę wytrzymać...

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger