poniedziałek, 11 września 2017

Waniliowe babeczki kąpielowe


Jesień zaskoczyła blogerów... tak to było? Na co drugim blogu widzę marudzenie na jesień, niestety nie jestem wyjątkiem. Jesień u mnie zaczęła się dość nieciekawie (przynajmniej pod względem kosmetycznym): z początkiem września przeniesiono sklep zielarski, który do tej pory znajdował się blisko mojego mieszkania. Miałam rzut beretem - dosłownie - a teraz sklep jest na drugim końcu miasta, za daleko na spacer z małym dzieckiem, które nie usiedzi za długo w wózku, a samo też nie pójdzie bo przecież nóżki bolą ;) Do tego doszły problemy z zamówieniami. Robiłam zamówienia w trzech sklepach z półproduktami i we wszystkich coś było nie tak. Sprawa mniej/więcej już się wyjaśniła ale więcej opowiem jak już będę mieć całe paczki przy sobie. Trzecia sprawa - pierwszy raz w życiu miałam problem z kurierem. Kiedy czytałam wasze historie o kurierach, brzmiały one dla mnie trochę jak bajki. Teraz wiem, że faktycznie takie rzeczy się zdarzają.

Dziś na poprawę nastroju babeczki kąpielowe. Przymknijcie troszkę oko na fakt, że są nierówne. W przypływie jesiennego lenistwa wrzuciłam masę byle jak do papilotek zamiast do foremki ;)



Przepis jest banalnie prosty, wszystkie składniki kupicie w osiedlowym spożywczaku. Może nawet już macie je w kuchni.

Składniki

40g kwasku cytrynowego (czyli dwa opakowania jak w sklepie spożywczym)
80g sody oczyszczonej (czyli jedno opakowanie)
30g skrobii ziemniaczanej
20g oleju kokosowego
5ml olejku zapachowego waniliowego (może być taki spożywczy, ja użyłam zapachu Avicenna)

Dodatkowo potrzebna będzie woda w butelce ze spryskiwaczem.

Jak wykonać?

1. Mieszamy ze sobą produkty sypkie.
2. Rozpuszczamy olej kokosowy i dodajemy do niego olejek zapachowy.
3. Mieszamy olej z proszkiem z punktu pierwszego.
4. Spryskujemy masę wodą, tylko troszkę - ma powstać lekko mokry piasek, który łatwo połączy się w kulkę. Masa może lekko musować (jak napój gazowany) ale wystarczy dotknąć dłonią żeby "ugasić" to musowanie więc bez paniki ;)
5. Wkładamy masę do foremek lub lepimy z niej kule kąpielowe. Z podanych proporcji wychodzą trzy małe babeczki, dwie większe lub jedna duża. Mała w zupełności wystarczy na jedną kąpiel ;)



Lubicie takie umilacze kąpieli?

17 komentarzy:

  1. Ileż ja się czasu już zabieram za robienie musujących kąpielowych rzeczy.. nastraszono mnie, że reakcja chemiczna zachodząca między kwaskiem, a sodą to nie jest bezpieczna zabawa.. i tak się dygam :D Ale Twoje są tak cudowne, że chyba skróbuję i tak.. najwyżej spróbuję na sobie wyłącznie :D
    Mam nadzieję, że sprawki z zamówieniami ostatecznie okażą się rozwiązane :) I że nam ta jesień w końcu odpuści.. -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszą przed robieniem czy używaniem? Chyba nie jest to aż tak niebezpieczne skoro poleca się dzieciom... ;) Właśnie mi przypomniałaś, że nie dopisałam w poście nic o musowaniu w trakcie robienia! o . o

      Usuń
    2. Używaniem raczej, bo to chyba wtedy ów reakcja zachodzi ;D Właśnie chrześniakowi chciałam zrobić. I przestrzegł mnie zaufany lekarz.. :(

      Usuń
    3. Hmmm... ale to się miesza w wodzie, a nie na samej skórze o . O Przyznam, że pierwsze słyszę, Google ostrzega jedynie przed sztucznymi składnikami w kulach (zapachy, barwniki). Soda i kwasek się neutralizują więc teoretycznie taka kula nie powinna zaszkodzić. Lekarz mówił coś więcej na ten temat?

      Usuń
    4. Nope. Ale w takim razie go dopytam :D

      Usuń
  2. Jaki prosty przepis! Tak prosty, że mogłabym nawet pokusić się o jego wykonanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Tym bardziej, że z tego co zauważyłam lubisz takie dodatki do kąpieli :D

      Usuń
  3. Uwielbiam kule kąpielowe domowej roboty, co rusz szukam nowej wersji przepisu :) Dzięki za Twój !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam kule, łatwo je zrobić, a dają tyle radochy :D

      Usuń
  4. fajny przepis, sama nigdy nie robiłam takich babeczek kąpielowych

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne babeczki :)
    Mi jest smutno, że jest już jesień, bo lato było dość brzydkie, wiec się nie zdążyłam nim nacieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato? To było coś takiego? :D Lato w tym roku było naprawdę brzydkie, nawet nie zdążyłam się nacieszyć lekkimi sukienkami :(

      Usuń
  6. Nie mam wanny ale jak już się w przyszłości dorobię to będę robić własne.. cudnie to wygląda i do tego takie prosty przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie próbowałam, ale ostatnio coraz bardziej mnie kusi, żeby zrobić sobie takie babeczki.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny przepis :) Prosty, a takie własnoręcznie robione cudo do kąpieli sprawia dużo satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger