Tak, tak, ja też tam byłam, miód i wino piłam... Poszłam do Rossmanna trochę ze strachem przez wizję kobiet pchających się z obłędem w oczach do półek ale na szczęście obyło się bez ofiar. Nie było żadnych przepychanek, tłumu właściwie też nie było... Nie wiem czy po prostu ta promocja cieszyła się słabym zainteresowaniem czy zainteresowanych wydawało się mniej przez to, że promocyjne produkty znajdowały się w różnych częściach sklepu. Tak, czy siak, kilka rzeczy udało mi się kupić.