Zgubiłam też kabel od aparatu przez co nie mogłam dodać dwóch wpisów, które planowałam w zeszłym tygodniu. Na szczęście, znalazłam go chwilę temu więc posty niedługo się pojawią.
A dziś przedstawiam wam moje wczorajsze wyczyny włosowe... Niestety, nie wyszło tak, jak planowałam. Dobrze, że włosy się nie puszą, są nawet dociążone! Ale... przy skórze głowy są jakby nie domyte. Przy ostatnim myciu użyłam szamponu z SLSem, wczoraj znów odżywki ale to niemożliwe żebym ich nie doczyściła. Nie nakładałam też przy skalpie żadnego oleju ani maski.
1. Olej sezamowy na sucho
2. Mycie balsamem Mrs. Potter's z melisą
3. Odżywka Argan Professional do włosów zniszczonych (biedronkowa)
4. Olejek Mariona słonecznik i jojoba na końcówki
Zdjęcie niestety z flashem - nie zdążyłam wykorzystać światła słonecznego a w sztucznym zdjęcia nie chciały wyjść :(
No cóż, tydzień temu narzekałam na puszenie... Tym razem mam przenawilżenie. Na zdjęciu końce wyglądają na tłuste ale to dlatego, że olejek nałożyłam jeszcze raz uż przed zrobieniem zdjęcia. Nie sądziłam, że mama tak szybko znajdzie chwilę żeby mi je zrobić ;P Teraz są jak zwykle suche.
W zasadzie odrosty na zdjęciu nie wyglądają tak źle... W rzeczywistości to właśnie one są masakrą a długość jest ok.
Przy następnym myciu dam w końcu włosom trochę protein bo ostatnio bardzo im ich żałowałam ;)
Podoba mi się kolor Twoich włosów:)
OdpowiedzUsuńKtóry? :D
UsuńFaktycznie wyglądają jak nie domyte, ja też ostatnio przenawilżyłam włosy, nie wyglądały jak niedomyte, ale były za bardzo przylizane ;(
OdpowiedzUsuńPrzenawilżenie to chyba nawet gorsza rzecz od przesuszenia. Chcesz dobrze a wychodzi tak dobrze, że aż źle :(
UsuńJa się już z tym uporałam :D Porządnie oczyściłam włosy i teraz są już w dobrej kondycji :)
UsuńOj tak troszkę przyklapnięte :(
OdpowiedzUsuń