środa, 16 listopada 2016

Naturalne Spa: Dzień dla włosów, tym razem bez DIY


Jak widać w tytule, dziś nie użyłam żadnych kosmetyków samorobnych. Same gotowce. Nie miałam sił na eksperymenty więc postanowiłam pokazać wam jeden z moich sprawdzonych sposobów na Good Hair Day ;)



Co zrobiłam?

1. Olej lniany na pół godziny
To jest dla mnie optymalny czas trzymania oleju. Jeśli mam go na włosach dłużej, mój skalp się buntuje i reaguje swędzeniem. Przyznam, że nie użyłabym lnianego gdybym nie zauważyła, że nadal stoi w lodówce. Kompletnie o nim zapomniałam! Olej lniany zawiera Omega 3 i Omega 6 i jest lubiany przez różne rodzaje włosów. Od czasu kiedy ostatnio go używałam na włosach, ich porowatość znacznie się zmniejszyła więc byłam ciekawa jak się sprawdzi teraz.

2. Mycie odżywką
Kiedy pierwszy raz przeczytałam o myciu odżywką, uznałam to za dziwną metodą tylko dla osób o bardzo suchych włosach i skalpie. Spróbowałam kiedy odkryłam, że powodem moich podrażnień jest Cocamidopropyl Betaine a nie mogłam znaleźć szamponu bez tego detergentu i tak mi się spodobało, że przy tym zostałam. Od tamtej pory zużyłam już mnóstwo różnych odżywek i szamponów i przy każdym nowym myjadle upewniam się, że to mycie odżywką jest dla mnie najlepsze. Nie jest to metoda wyłącznie dla suchych skalpów. Tak jak w przypadku mycia twarzy, delikatne oczyszczanie może spowolnić przetłuszczanie. Oczywiście nie zrobi tego odżywka napakowana substancjami odżywczymi ale to temat na inny post.

Odżywka jakiej użyłam do mycia to Balsam na łopianowym propolisie nr 3 przeciw wypadaniu włosów Babuszki Agafii

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (substancja powierzchniowo czynna), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Amodimethicone, Propolis Extrakt (ekstrakt z propolisu), Arctium Lappa Root Extract (extrakt z łopianu), Glicyne Soja Oil (olej sojowy), Urtica Dioica Extract, Chamomilia Recutita Flower Water, Althaea Officinalis Root Extract (ekstrakt z prawoślazu), Salvia Officnalis Oil (olej z szałwi), Carum Carvi Fruit Oil (olej z kminku), Mel (miód), Cera Alba (wosk pszczeli), Panthenol, Niacyniamid (witamina B3), Pinus Sibirica Needle Extract (ekstrakt z sosny syberyjskiej), Pinus Sibirica Seed Oil (olej z sosny), Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6-Esters, Xanthan Gum (emulgator), Hydrolyzed Milk Protein (hydrolizowane proteiny mleczne), Trideceth-12, Ceteareth-20, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Metylisothiazolinone, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, CI 15985, CI19140, CI42090, CI14720

Wie ktoś czemu na innych blogach ten balsam ma dużo krótszym, naturalny skład, a u mnie jest taki kosmiczny? Że też wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. A mogłam zostać przy szamponie DIY...

W tym momencie mogłabym zakończyć bo przy spłukiwaniu czułam, że włosy są lejące ale to w końcu SPA więc...

3. Odżywka
Eco Cosmetics odżywka do włosów z jojobą i zieloną herbatą Połysk i Pielęgnacja - była na mojej wishliście z początku roku (klik), była też moją inspiracją do zrobienia tej odżywki DIY (klik).

Skład: Aqua, Camelia Sinsensis Extract (ekstrakt z zielonej herbaty), Gliceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate (estry gliceryny), Cetearyl Alcohol (emolient), Coco-Glucoside (substancja powierzchniowo czynna), Simmondsia Chinensis Oil (olej jojoba), Hydrolyzed Wheat Gluten and Hydrolized Wheat Protein (hydrolizowane proteiny), Alcohol (konserwant), Tocopherol (witamina E), Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol (substancje zapachowe), Citric Acid

Patrzę na ten ekstrakt tak wysoko i zastanawiam się czy w składzie jest błąd czy naprawdę reszty składników jest tak mało (ekstraktów w końcu nie dodaje się wcale dużo bo są skoncentrowane).

Efekt


Włosy są mięciutkie i pełne blasku. Skoro użyłam samych odżywek i oleju pewnie spodziewacie się przyklapu i przeciążenia ale nic z tych rzeczy! Włosy są lekkie i odbite od nasady. Właściwie to nawet przydałoby im się jeszcze coś emolientowego....


A jak wasze włosy?

7 komentarzy:

  1. jak ja tesknie za olejem lnianym, niestety mam silne uczulenie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, współczuję :( Dużo odżywek ma go w składzie...

      Usuń
  2. Moje włosy kochają olej lniany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że myjemy włosy tą samą serią ;) Ja już babuchy nie jestem w stanie traktować poważnie jako odżywki, tylko ,,szampon" właśnie. Chociaż nie nadążam za składami ruskich kosmetyków, przyznam szczerze (zdarzyło mi się zerkać na jedną półkę na której obok stały dwa kosmetyki w tym samym opakowaniu o różnych składzie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka? Jaka odżywka? :D Mam to samo, nie umiem jej nałożyć jako odżywkę na włosy...

      Usuń
  4. jeszcze nie próbowałam lnianego, ale po płukance z siemienia zawsze mam takie dziwne i lekko suche i przede wszystkim spuszone włosy, więc nie wiem jakby ten sprawdził się u mnie. Co do składu tej odżywki... mam ją w domu rodzinnym, ale przy sobie posiadam wersję na kwiatowym i też mam taki długaśny skład!
    Zabrakło mi zdjęć efektów, następnym razem takie poproszę jeśli będziesz miała możliwość :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam zrobić zdjęcia przez dwa dni ale za każdym razem nie wychodziły. Muszę wykombinować coś żeby móc robić zdjęcia w lepiej oświetlonym pokoju bo też wolę posty ze zdjęciem ukazującym efekt :)

      Usuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger