środa, 9 listopada 2016

Naturalne Spa: Moja naturalna przeciwtrądzikowa pielęgnacja twarzy


Wieczorami zwykle jestem zbyt zmęczona ja jakiekolwiek zabiegi (mamy energicznych brzdąców na pewno mnie rozumieją!) więc to ranem nakładam maseczki na twarz i myję włosy. Dziś pokażę wam spa, dzięki któremu w miesiąc pozbyłam się niemal całkowicie trądziku. Całkowicie naturalnie!



Zanim przejdę do właściwego tematu mam do was pytanie i prośbę o wyrozumiałość. Mój laptop po raz kolejny przestał działać. Pożyczyliśmy od teściów laptopa ale jest on tak stary i tak wolno chodzi, że nawet literki wolno się ładują i pisanie jednego komentarza trwa jakieś dziesięć minut a co dopiero posta! Strony ładują się potwornie długo, zanim załaduje się post na blogu mogę zrobić sobie herbatę coś do jedzenia. W związku z tym nie bardo daję radę czytać i komentować wasze wpisy.

Teoretycznie mam telefon z całkiem niezłym internetem ale nie mogę na nim przejrzeć listy czytanych blogów o . O Myślicie, że to wina przeglądarki (chrome)? Czy jest jakaś aplikacja ułatwiająca czytanie blogów na bloggerze? Będę wdzięczna za wszelkie porady :) Tymczasem zapraszam was na swojego instagrama (sayakaherbata) i do czytania poniższego wpisu.

Jakbym miała za mało problemów z tym laptopem to jeszcze mi odwrócił zdjęcie...

Naturalne spa twarzy wg Sayaki:

1. Oczyszczanie twarzy miodem

Oczyszczanie twarzy to według mnie najważniejszym punktem w pielęgnacji. W końcu, co nam dadzą kremy z super składnikami aktywnymi jeśli nasza buzia jest brudna i dobryczynne składniki nie mają szansy wniknąć w skórę? Ja myję twarz miodem. Trzymałam go w szafce, w której jest dość chłodno przez co się trochę skrystalizował i mam delikatny peeling :)

2. Maseczka algowa

Nie cierpię myć naczyń po mieszaniu masek więc sproszkowane algi mieszam z wodą na dłoni. Dziś dodałam kilka kropelek oleju z czarnuszki ale zwykle wolę jogurt naturalny ;) Maseczkę trzymam około 10 - 15 minut. W międzyczasie zrobiłam tonik. Nie lubię bezczynnego leżenia więc relaks z maseczką jest nie dla mnie ;)

3. Tonik DIY

Tonik zrobiłam z pomocą nowej wagi i przyznam, że dzięki niej jeszcze chętniej sama robię kosmetyki. Nie trzeba tyle liczyć więc wszystko zajmuje mniej czasu :) Tonik zrobiłam z wody, niacynamidu i ekstraktu z aloesu. Myślicie, że tonik nic nie robi i jest niepotrzebny? Wypróbujcie ten a zmienicie zdanie. Niedługo dam pełny przepis i pełną recenzję ;)

4. Krem DIY

Krem przetestowany pod każdym kątem więc spodziewajcie się niedługo recenzji. Krem był testowany przez trzy osoby o różnych cerach. Zrobiłam go na podstawie przepisu z ecospa, wprowadziłam tylko drobne modyfikacje.
Skład: woda, olej jojoba, masło mango, kwas hialuronowy, witamina C, ekstrakt z zielonej herbaty, GSC (emulgator), kwas alfa-liponowy, eko konserwant, olejek eteryczny z melisy indyjskiej, guma guar

5. Olej pod oczy

Dokładniej: olej jojoba. Świetnie wpływa na skórę pod oczami.

6. Nawilżanie ust

Jeśli sądzicie, że na usta można nałożyć cokolwiek to się GRUBO mylicie. Balsam migruje (tak jak krem pod oczy, stąd podrażnienia) i może powodować zaskórniki wokół ust. Obecnie używam balsamu DIY z masła mango, oleju z pestek dyni i wosku pszczelego. Rewelacja!

Efekty

Po takim jednorazowym zabiegu widzę, że skóra jest nawilżona i pełna blasku (młodości, nie tłuszczu ;). Drobne zaczerwienienia zniknęły, zmniejszyły się te większe. Przy regularnym używaniu w/w produktów zaczerwienienia i pryszcze znikają całkowicie. Zostały mi wprawdzie zaskórniki na nosie i czasem coś wyskoczy przed okresem ale z tym też sobie w końcu poradzę :)
Co mam na myśli pisząc "regularne"? Wszystko poza miodem i maseczką najlepiej stosować codziennie. Maseczkę i miód dwa - trzy razy w tygodniu. Ja używam co dwa dni. Oczyszczać miodem można skórę codziennie o ile nie jest skrystalizowany lub jeśli nasza skóra lubi tak częste peelingi. W pozostałe dni polecam mycie olejkiem hydrofilnym.
Na jakiś czas zrezygnowałam z tych zabiegów na rzecz testów mydła rosyjskiego i teraz widzę jak bardzo moja skóra za tym tęskniła!



A wy co robicie dla swojej skóry?

2 komentarze:

  1. Uwielbiam naturalną pielęgnację i żałuję, że moja skóra potrzebuje bardziej aptecznych kremów na trądzik, żeby sobie z nim poradzić. Te algi są świetne! Zużyłam chyba ze 3 czy 4 opakowania. Mam nadzieje, że w pojawią się znów w Biedronce! :)
    A do co czytania na telefonie. Ja bardzo tego nie lubię, bo co prawda lista mi się wyświetla, ale jest to dla mnie strasznie niewygodne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli to nie problem bloggera. To dobrze, przynajmniej wiem, że coś mogę z tym zrobić, dziękuję :D Też nie lubię czytać na telefonie bo wszystko wygląda inaczej i zdjęcia są mniej widoczne ale co poradzić... Już wolę tak niż czekać 10 minut na załadowanie jednej strony...
      Na nowe algi też czekam. Wypatruję ich w każdej gazetce bo są świetne. Pomyśleć, że na początku ich nie lubiłam :D Teraz nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji.

      Usuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger