środa, 30 listopada 2016

Naturalne Spa: Serum do włosów w kremie DIY


Dzisiejsze spa to dla mnie relaks po ciężkich dwóch nocach. Mój synek przechodził grypę żołądkową. Wiecie jakie to okropne uczucie patrzeć na cierpienie rocznego dziecka kiedy niewiele można zrobić żeby mu pomóc? Na szczęście z małym już wszystko dobrze. Teraz tylko mam nadzieję, że mnie nie złapie to paskudztwo. W końcu chory może zarażać jeszcze długo po ustąpieniu objawów...

Dzisiejsze Spa miało wyglądać nieco inaczej, tzn. miała być maska DIY ale wyszło jak wyszło. Mały dopominał się uwagi więc zrezygnowałam z dodatkowych trzydziestu minut z maską. Może następnym razem.

Co w takim razie zrobiłam z włosami?

1. Olej lniany na mniej niż pół godziny - wspominałam już, że olej trzymany na włosach dłużej niż pół godziny źle wpływa na mój skalp.
2. Odżywka Eco Cosmetics Jojoba & Zielona herbata
Miało być mycie tą odżywką (Coco Glucoside czyli detergent w składzie tu pełni rolę substancji powierzchniowo czynnej) ale stwierdziłam, że mi jej szkoda więc drugie mycie było z szamponem.

Skład: Aqua, Camelia Sinsensis Extract (ekstrakt z zielonej herbaty), Gliceryl Citrate/Lactate/Linoleate/Oleate (estry gliceryny), Cetearyl Alcohol (emolient), Coco-Glucoside (substancja powierzchniowo czynna), Simmondsia Chinensis Oil (olej jojoba), Hydrolyzed Wheat Gluten and Hydrolized Wheat Protein (hydrolizowane proteiny), Alcohol (konserwant), Tocopherol (witamina E), Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol (substancje zapachowe), Citric Acid

3. Naturalny szampon w kostce DIY od Kasi
Niestety zapomniałam spytać o skład tej konkretnej kostki ale tutaj jest przykład szamponu wg receptury Kasi. Podejrzewam, że moja ma ten sam lub minimalnie zmieniony. Szampon świetnie myje i mocno się pieni więc nawet mój narzeczony chętnie go używa ;)

4. Serum na końcówki w kremie DIY
Skład: woda 58%, oliwa z oliwek 10%, olej kokosowy 10%, alkohol cetearylowy 10% (emolient i emulgator), karagenian 5% (naturalny silikon), kwas hialuronowy 5%, guma guar 2% (emulgator)

Miały być inne oleje ale mi się skończyły więc dodałam to co miałam. Dodałam dwie krople eterycznego olejku grapefruitowego ale i tak nad wszystkim góruje zapach kokosa. To pierwsze użycie tego serum, jestem ciekawa jak się sprawdzi w dłuższej perspektywie ale póki co jestem zachwycona.

Efekt

Włosy są cudownie nawilżone! Są tak gładkie, że cały czas bym je macała i tak się błyszczą, że nie mogłam się oderwać od lustra ;) Na początku troszkę się puszyły ale koczek rozwiązał ten problem. Moje włosy to dobry przykład jak mocno niewielka stylizacja może wpłynąć na ich wygląd.

Uwaga! Zdjęcie bez obróbki, wyjątkowo wstawiam je z kawałkiem łazienki bo po 1. synek tam biegał (za łazienką mamy drugi pokój) i nie mogłam zamknąć drzwi bo by mnie zabił płaczem a po 2. nie mam na tym laptopie programu graficznego a korzystanie z takiego online zajęło by tutaj wieki. Już nie mogę się doczekać nowego sprzętu...






A wy co ostatnio zrobiłyście dla włosów?

4 komentarze:

  1. wyglądają na mięciutkie! super skład tego serum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę przetestować ;)

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosom pomoże też uzdatniona woda z filtra prysznicowego z kdf - u mnie ta woda się świetnie sprawdza i do włosów i do skóry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie serum domowe na końcówki muszę sobie zafundować :D Śliczne masz włoski :) Zdrówka Wam |Życzę <3

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers

Czytam

Copyright © 2016 Laboratorium Sayaki , Blogger