Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty
sobota, 24 czerwca 2017
poniedziałek, 5 czerwca 2017
Naked Hair Challenge

Czy wiecie jak wasze włosy wyglądają bez odżywki? Jakiś czas temu Gosia z bloga poradyherrbaty zaproponowała wyzwanie, w którym miałyśmy to sprawdzić. Dołączyłam i ja ponieważ byłam ciekawa czy z moich włosów cokolwiek zostanie. Oczywiście, jak to ja, musiałam też się sporo spóźnić na tą imprezę ale co tam... Ważne, że to w końcu zrobiłam. Efekt mnie zaskoczył... całkiem przyjemnie.
piątek, 2 czerwca 2017
czwartek, 22 września 2016
Cocamidopropyl Betaine - łagodny detergent czy silny alergen?
Czy macie problem z wypadaniem włosów, mimo że używacie łagodnych szamponów, wcierek, suplementów i odżywek, a wasze wyniki badań są wręcz podręcznikowe? A może swędzi was wiecznie zaczerwieniona skóra, a z głowy sypie się łupież i strupy? Jeśli wszystko zawiodło, sprawdźcie składy waszych szamponów, żeli do mycia twarzy, pod prysznic czy do higieny intymnej.
poniedziałek, 25 maja 2015
Dzień dla włosów: Mydlnica, jajko i siemię lniane czyli łagodzenie podrażnienia skalpu
Witajcie! Ostatnie dni nie były dla mnie zbyt dobre i następne też nie zapowiadają się najlepiej. Cały jest choruję, a w mojej rodzinie szykuje się pogrzeb... Mama liczy, że przyjadę jak najszybciej żeby chodzić na różaniec a tymczasem czuję się zbyt słabo żeby iść do sklepu po drugiej stronie ulicy, nie mówiąc już o aptece, którą też powinnam odwiedzić...
Z moją skórą głowy ostatnio też nie było najlepiej. Nie wiem od czego była podrażniona więc na wszelki wypadek tym razem nie użyłam żadnych drogeryjnych kosmetyków.
1. Nie nakładałam nic przed myciem.
2. Skórę głowy umyłam naparem z mydlnicy lekarskiej (2 łyżki zalane gorącą wodą na 15 minut) z dodatkiem łyżeczki startego szarego mydła. Trochę musiałam poczekać aż ostygnie i mydło się rozpuści ale w końcu się doczekałam :)
3. Na długość i skalp nałożyłam maskę:
żółtko jaja + kilka kropli kwasu hialuronowego + odrobina wit. C (wpadła bo się pomyliłam, miała iść do czego innego, nie wiem czy w ogóle tu podziałała ale była więc wypada napisać ;P) + pół szklanki żelu lnianego
4. Spłukałam po ok. 20 minutach i użyłam płukanki z cytryny.
5. W końce wtarłam jedwab CHI.
Głowa mnie nie swędziała i to jest najważniejsze bo to na skórze głowy się skupiłam. Włosy oprócz końcówek są przyjemne w dotyku, miękkie i dociążone (w końcu!) :D
Pozdrawiam :)
Z moją skórą głowy ostatnio też nie było najlepiej. Nie wiem od czego była podrażniona więc na wszelki wypadek tym razem nie użyłam żadnych drogeryjnych kosmetyków.
1. Nie nakładałam nic przed myciem.
2. Skórę głowy umyłam naparem z mydlnicy lekarskiej (2 łyżki zalane gorącą wodą na 15 minut) z dodatkiem łyżeczki startego szarego mydła. Trochę musiałam poczekać aż ostygnie i mydło się rozpuści ale w końcu się doczekałam :)
3. Na długość i skalp nałożyłam maskę:
żółtko jaja + kilka kropli kwasu hialuronowego + odrobina wit. C (wpadła bo się pomyliłam, miała iść do czego innego, nie wiem czy w ogóle tu podziałała ale była więc wypada napisać ;P) + pół szklanki żelu lnianego
4. Spłukałam po ok. 20 minutach i użyłam płukanki z cytryny.
5. W końce wtarłam jedwab CHI.
Efekt:
Głowa mnie nie swędziała i to jest najważniejsze bo to na skórze głowy się skupiłam. Włosy oprócz końcówek są przyjemne w dotyku, miękkie i dociążone (w końcu!) :D
Pozdrawiam :)